| Aktualności

Składało się ona z dwóch części. Pierwsza dotyczyła sztuki. Jak gość sam stwierdził, jego pierwszy obraz powstał trochę z przekory w 1978 roku, gdyż nie podobały mu się prace studentów WSP w Częstochowie. Tematem dzieła był pożar, który w roku 1954 spalił jego rodzinną wieś. Było to tuż przed narodzinami artysty. Tak silne przeżycia nienarodzonego jeszcze Pana Tadeusza sprawiły, że, jak mówi „poczuł głęboką potrzebę wyrzucenia tego z siebie”. Następnie przyszła kolej na malowanie pejzaży: wschody i zachody słońca, deszcz, droga - wszystko to, co obserwował i zachwycało go na co dzień.

Pan Tadeusz podzielił się również kilkoma ciekawostkami na temat znanym malarzy: Santiego, Michała Anioła.

Zainteresowanie rzeźbą pojawiło się u Pana Tadeusza w latach 80., równie spontanicznie jak malarstwo. Jedno z przedstawień, w którym występował, wymagało figury Chrystusa Frasobliwego i taką wyrzeźbił przy użyciu centymetrowego dłuta. Jednak największym marzeniem było wyrzeźbienie ukrzyżowanego Jezusa. Wiele z jego figur i płaskorzeźb zdobi wnętrza kościołów w regionie i za granicą.

Druga część spotkania dotyczyła błogosławionej Karoliny Kózki. „Moja babcia ją znała, bo Karolina przechodziła koło mojej stodoły, tędy biegła ścieżka z Wał-Rudy do Radłowa, którą chodziła”. Sam lepiej poznał Karolinę, kiedy zaczął się jej proces beatyfikacyjny. W kieszeni na piersi nosił wydaną wtedy modlitwę ze zdjęciem Karoliny. „W 1987 r.
przyjechał ksiądz z Olkusza, żebym namalował mu jej portret. Nie malowałem wtedy postaci, więc mówię mu, żeby poszedł do kogoś, kto to już takie rzeczy malował. A on na to, że jemu zależy, aby namalował ktoś, kto ją znał” – wspominał pan Tadeusz.

Pan Tadeusz urodził się 40 lat po niej. Opowiedział wzruszającą i straszną historie jej męczeństwa, również o tym jak dziś wygląda miejsce, w którym zginęła. Obecnie znajdują się tam cztery kapliczki, wchodzące w skład 3,5 km trasy drogi krzyżowej, która 18. dnia każdego miesiąca odprawiana jest na pamiątkę jej męczeństwa.

Uczniowie mogli wysłuchać również pieśni o błogosławionej Karolinie oraz ballady o dziewczynce, którą żołnierze radzieccy zabili w czasie II wojny światowej w sąsiedniej Brzeźnicy.

Uczniowie podziwiali również sporą kolekcję rzeźb, obrazów i ikon przywiezionych przez pana Kowala.